Dom projekt

11-01-2011 - autor: Zostaw odpowiedź »

Przez rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i oświadczam zgodnie z prawdą, że nie był to dla mnie sprzyjający okres czasu. Redakcja niekoniecznie mi sprzyjała. Całe to towarzystwo, które z pewnością sądziło, że już tyle czasu pracuję w tej redakcji, że powinno mną pomiatać w jaki sposób się podoba. Niestety takie były realia tej redakcji. Kierownictwo też niekoniecznie darzyło mnie zaufaniem. Dostawałam same proste zadania i w żadnym razie nie mogłam się tam zaprezentować, czy też pokazać wszystkim innym, że umiem znacznie więcej niż im się wydaje. Brali mnie po prostu za zwykłą, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie powiodło mi się napisać artykułu do rubryki o wnętrzach.

Aby napisać tam artykuł trzeba było się bardzo dobrze pokazać. A bardzo dobrze pokazać oznaczało parzenie kawy i porządkowanie po wszystkich przez okres dwóch lat. Może i jest tokomiczne, ale nie do końca. Ja dostawałam prawie tylko newsy do napisania, które w żaden sposób nie decydują o tym, czy umiesz tworzyć czy nie, czy jesteś świetnym dziennikarzem. Nie decydowały praktycznie o niczym. Aż do czasu, kiedy złożyłam w tej redakcji wymówienie. Wspominam miny wszystkich zatrudnionych, którzy dowiedziawszy się o tym próbowali mnie przekonać, że praca wręcz nie jest taka zła na jaką wygląda z perspektywy pierwszego roku. Rozumiałam o co chodzi, nie dałam się zbałamucić. Rozchodziło o to, że kiedy ja odejdę ktoś z nichprzez pewien okres czasu do momentu nie znajdzie się zastępca za mnie, będzie zmuszony prowadzić rubrykę z wiadomościami, parzyć kawę i przejąć wszystkie jak najmniej fachowe zajęcia, które ja robiłam w reakcji „Ładny dom” od niespełna roku. Ale dziś mówię im do widzenia i nie mam zamiaru tam powracać.

Reklama

Komentarze wyłączone.